Dobrze ustawiony gramofon gra czyściej — sprawdź, zanim zniszczysz płyty
Na koniec ustaw prędkość obrotową. Wiele gramofonów ma śruby regulacyjne pod talerzem, a dokładność sprawdzisz aplikacją w telefonie lub testem z płyty. Odchylenie większe niż jeden procent jest słyszalne jako fałszowanie dźwięku. Pamiętaj też o kącie azymutu wkładki — igła ma stać prostopadle do rowka, patrząc z przodu. Krzywy montaż powoduje, że jedna strona rowka czyta się głośniej niż druga. Po każdej zmianie odsłuchaj krótki fragment znanej płyty i porównaj z poprzednim ustawieniem, zamiast ufać wyłącznie przyrządom.
Zanim cokolwiek zmoczysz, przygotuj stanowisko. Potrzebny jest płyn do mycia winyli (gotowy albo zrobiony samodzielnie z wody destylowanej i niewielkiej ilości alkoholu izopropylowego z kilkoma kroplami środka zmniejszającego napięcie powierzchniowe), miękka szczotka z włosiem z tworzywa lub naturalnego, dwie czyste mikrofibry i woda destylowana do płukania. Woda z kranu zostawia kamień i minerały w rowku — to najczęstszy powód, dlaczego płyta po myciu brzmi gorzej niż przed. Nie używaj płynu do naczyń, płynu do szyb ani chusteczek nawilżanych: zostawiają film, który zbiera kurz.
Do mycia płynem potrzebna jest miękka szczotka z włosia (np. taka do makijażu albo do płyt), woda destylowana lub przegotowana oraz dwa pojemniki. Płytę kładzie się na czystej, miękkiej ściereczce, polewa roztworem wody z kilkoma kroplami płynu i czyści szczotką po rowkach, nie po okręgach. Zabrudzenia schodzą w kierunku od środka na zewnątrz, nie odwrotnie. Po myciu płytę trzeba dokładnie spłukać czystą wodą, a potem osuszyć miękką, niestrzępiącą się szmatką. Ważne, aby nie dopuścić do zamoknięcia etykiety.
Zacznij od tego, czy urządzenie ma regulowane przeciwważenie ramienia i antyskating. Te dwa elementy decydują o sile nacisku igły na rowek. W tanich konstrukcjach często ich brak — ramię jest dociążone na stałe, a nacisk ustalono fabrycznie na zbyt wysokim poziomie. Skutek: igła zdziera wysokie częstotliwości, a po kilkudziesięciu odtworzeniach płyta traci blask. Jeśli nie możesz ustawić nacisku, odpuść. To nie jest fanaberia audiofilów, tylko warunek, żeby nie niszczyć nośnika.
Płyn do naczyń i alkohol izopropylowy to dwa najczęściej polecane domowe środki do czyszczenia winyli. Różnią się jednak działaniem i tym, do jakiego rodzaju zabrudzeń się nadają. Płyn do naczyń usuwa tłuszcz, odciski palców i kurz, ale nie rozpuszcza osadów z palenia tytoniu ani pozostałości po starszych środkach czyszczących. Alkohol izopropylowy rozpuszcza tłuszcz i żywice, ale źle znosi go etykieta i potrafi uszkodzić winyl, jeśli jest stosowany zbyt często lub w zbyt wysokim stężeniu.
Podsumowując: specjalistyczny płyn nie jest obowiązkowy. Jest narzędziem do konkretnego zadania, a nie warunkiem codziennej pielęgnacji. Zanim wydasz pieniądze, opanuj podstawy — czysta woda, właściwa szczotka, cierpliwość. Dopiero gdy regularnie kupujesz mocno zabrudzone płyty albo używasz myjki ultradźwiękowej, warto po taki płyn sięgnąć. W innym wypadku kupujesz rozwiązanie na problem, którego nie masz.
Alkohol izopropylowy — kiedy pomaga, a kiedy szkodzi Alkohol izopropylowy sprawdza się przy płytach kupionych z drugiej ręki, które mają tłuste ślady po palcach albo pozostałości po starym płynie. Najlepiej używać go rozcieńczonego — w proporcji około jednej części alkoholu na trzy części wody destylowanej. Czysty alkohol zbyt szybko odparowuje i może wnikać w strukturę winylu, powodując jego matowienie. Nigdy nie wolno polewać płyty alkoholem bezpośrednio. Należy nanieść go na szmatkę, a potem delikatnie przecierać powierzchnię. Po zabiegu trzeba przemyć płytę wodą destylowaną, żeby usunąć resztki alkoholu.
Suszenie na stojaku lub wieszaku bez ruchu powietrza to metoda dla cierpliwych. Postaw płytę pionowo, w przewiewnym miejscu, z dala od kaloryfera i słońca. Ciepło z grzejnika wykrzywia płytę nieodwracalnie — nawet jeśli woda odparuje, materiał wróci już w innym kształcie. Nie susz na płasko na ręczniku: woda zbierze się pod płytą, a wilgoć od spodu utrzyma się długo. Nie używaj suszarki do włosów, nawet na zimnym nawiewie — strumień powietrza zniesie kurz w rowek i może miejscowo przegrzać powierzchnię.
Jeżeli decydujesz się na gotowy płyn, zwróć uwagę na skład. Szukaj środków bez alkoholu i bez detergentów pieniących się. Alkohol izopropylowy w wysokim stężeniu potrafi zmatowić powierzchnię i wypłukać plastyfikatory z winylu. Z kolei płyn do naczyń pozostawia tłusty film, który zbiera kurz szybciej niż przed myciem. Domowa mieszanka wody destylowanej z kilkoma kroplami łagodnego środka nawilżającego bywa skuteczniejsza i tańsza, ale trzeba ją przygotowywać świeżo — po kilku dniach w otwartym naczyniu zaczyna się w niej rozwijać mikrobiologia.