Czy przestawianie zegarków dwa razy w roku ma jeszcze sens?

Z Mazovia

Kiedyś zmiana czasu miała związek z oszczędzaniem energii, dziś jej sens bywa kwestionowany. Dopóki jednak obowiązuje, najlepiej traktować ją jak drobną zmianę strefy czasowej: przygotuj zegarki wieczorem, zadbaj o sen przez kilka dni i sprawdź, czy nie koliduje z lekami lub grafikiem. Wtedy ta jedna godzina nie wywróci tygodnia.

Jak przyzwyczaić nos bez tłumienia węc

Podstawowym problemem jest pozycja. Łóżko wymusza ułożenie ciała na płaskiej, szerokiej powierzchni, co odciąża kręgosłup i pozwala rozluźnić mięśnie pleców oraz karku. Kanapa zwykle ma krótsze siedzisko, miękkie i zapadnięte poduszki oraz podłokietniki, które blokują swobodne ułożenie nóg. Efekt jest taki, że zamiast odpoczywać, ciało przez cały czas walczy o stabilną pozycję. Po dwudziestu minutach wstajesz z bólem szyi i sztywnymi plecami, a nie z poczuciem regeneracji.

Drzemka na kanapie i drzemka w łóżku wyglądają podobnie tylko na pierwszy rzut oka. Różnica nie tkwi w samej czynności zasypiania, ale w tym, co dzieje się później — w jakości snu, głębokości odpoczynku i tym, jak organizm odzyskuje siły. Kanapa rzadko spełnia warunki, które pozwalają wykorzystać drzemkę w pełni.

Jest jednak sposób, żeby drzemka na kanapie działała lepiej. Najpierw ustaw czas — nastaw budzik na 20–25 minut. To długość, która pozwala wejść w płytki sen i wyjść z niego bez uczucia rozbicia. Potem zadbaj o pozycję: rozłóż kanapę do poziomu, jeśli to możliwe, a jeśli nie, ułóż się wzdłuż siedziska, podłóż poduszkę pod kolana i pod kark. Koc i zasłonięte okno ograniczą bodźce zewnętrzne. Kluczowe jest też, żeby nie zasypiać na siedząco z głową opartą o podłokietnik — taka pozycja uciska nerwy i po przebudzeniu zostawia drętwienie rąk.

Wietrzenie to drugi filar. Zapach, który krąży w zamkniętym powietrzu, nasyca śluzówkę i przestaje być wyczuwalny. Otwieraj okno na dziesięć minut rano i wieczorem, najlepiej przed włączeniem źródła woni. Dzięki temu nos zaczyna każdego dnia od neutralnego punktu i łatwiej rozpoznaje zapach jako ten sam. Jeśli tego nie robisz, po kilku dniach woni nie czuć wcale — i wtedy większość osób sięga po kolejny, mocniejszy produkt, co pogłębia problem.

Relaks w ciągu dnia i relaks przed snem mają jeden wspólny cel: obniżyć napięcie. Różnią się jednak tym, co dzieje się później. Dzienny odpoczynek ma przywrócić koncentrację i siłę do działania. Wieczorny — wyciszyć układ nerwowy tak, aby zasnąć i nie obudzić się w środku nocy. Mylenie tych dwóch sytuacji to najczęstszy błąd. Kto próbuje zasnąć po dziennym relaksie, często leży w łóżku pobudzony, bo organizm dostał sygnał „odpoczywam, ale zaraz wracam do gry".

Sen na kanapie rzadko wchodzi w fazę głęboką Drugi czynnik to temperatura i przewiew. Łóżko pozwala przykryć się kołdrą i utrzymać stabilne ciepło, które sprzyja zasypianiu. Na kanapie łatwo o wychłodzenie — szczególnie gdy drzemka przeciąga się ponad pół godziny, a ciało zwalnia metabolizm. Zimno wybudza albo spłyca sen, przez co drzemka nie daje efektu. Trzecim elementem jest hałas i światło. Kanapa stoi zwykle w salonie, przy oknie albo przy przejściu, gdzie ktoś chodzi, rozmawia lub włącza telewizor. Łóżko w sypialni jest miejscem odciętym od bodźców, dlatego łatwiej w nim osiągnąć fazę snu głębokiego, która realnie regeneruje.

Zmiana czasu polega na przesunięciu wskazówek o godzinę. W ostatnią niedzielę marca przestawiamy zegary z 2:00 na 3:00, tracąc godzinę snu. W ostatnią niedzielę października cofamy je z 3:00 na 2:00, zyskując dodatkową godzinę. W Unii Europejskiej temat zniesienia tej praktyki od lat wraca, ale decyzja nie zapadła, więc na razie warto po prostu dobrze się przygotować.

Największym błędem jest odkładanie przestawienia zegarków na rano. Jeśli masz budzik w telefonie, zmieni się sam, ale zwykły zegarek ścienny, kuchenka, piec czy zegarek w samochodzie zostaną na starej godzinie. Łatwo się pomylić i spóźnić do pracy albo na pociąg. Wieczorem przed zmianą ustaw wszystkie urządzenia od razu — to zajmuje kilka minut, a oszczędza porannego stresu.

W transporcie i pracy zdarzają się konkretne pułapki. Nocne pociągi i autobusy kursujące w godzinie zmiany mają wydłużony lub skrócony czas przejazdu, a rozkłady bywają mylące. Systemy informatyczne, kasy fiskalne i harmonogramy zmian same się nie poprawią. W firmach warto wcześniej sprawdzić grafik na noc zmiany i ustalić, kto faktycznie pracuje tę dodatkową godzinę w październiku. Najczęstszy błąd to pominięcie tej godziny w rozliczeniu wynagrodzenia albo wpisanie jej podwójnie.

Jak przygotować organizm do nowego rytmu Sen to najbardziej wrażliwy element. Przy przejściu na czas letni wielu osobom przez kilka dni trudno zasnąć i ciężko wstać. Zamiast walczyć z tym siłą, przez trzy–cztery dni przed zmianą kładź się spać 15–20 minut wcześniej. Wstawaj o tej samej porze co zwykle. Rano wystaw twarz na światło dzienne — nawet pochmurność nie przeszkadza, liczy się jasność. Wieczorem ogranicz ekrany i mocne światło na godzinę przed snem. Przy cofaniu zegara problem bywa odwrotny: łatwo przespać poranek, bo organizm jeszcze żyje starym rytmem.