Co się dzieje ze smażonym ciastem po zamrożeniu i rozmrożeniu
Gęstość ciasta sprawdzasz w pierwszej kolejności na podstawie tego, jak zachowuje się ono na łyżce. Nabierz porcję i podnieś nad miskę. Jeśli ciasto spływa cienkim, szybkim strumieniem i od razu rozpływa się w misce, jest za rzadkie. Jeśli spada z łyżki jednym, ciężkim klapsem i zostawia ślad przez chwilę – ma odpowiednią konsystencję. Gdy trzeba nim potrząsnąć, żeby zeszło z łyżki, jest zbyt gęste.
Nie trzymaj faworków w pobliżu czajnika, zmywarki, piekarnika ani okna, na którym skrapla się para. Kuchnia w trakcie gotowania to najgorsze środowisko — nawet najlepiej zamknięte naczynie nie pomoże, jeśli co chwilę otwierasz pokrywkę i wpuszczasz wilgotne powietrze. Wyjmuj porcję raz, na talerz, a resztę zostaw zamkniętą. Jeśli faworki i tak zmiękną, nie wyrzucaj ich — rozłóż je na blasze i wstaw na kilka minut do piekarnika nagrzanego do niskiej temperatury, najlepiej z uchylonymi drzwiczkami. Odzyskają część chrupkości, choć nigdy nie będą już takie jak w dniu usmażenia.
Kolejna pułapka to sprawdzanie gęstości na zimnym tłuszczu. Na zimnym oleju nawet dobrze wymieszane ciasto zachowuje się jak zbyt rzadkie, bo tłuszcz nie wytwarza bąbelków i nie ścina powierzchni. Rozgrzej tłuszcz zawsze przed testem próbnej kropli. Trzymaj też łyżkę pochyloną blisko powierzchni – z dużej wysokości ciasto rozbryzga się i pozornie wydaje się rzadsze, niż jest.
Drugi test zrobisz bez dodatku mąki, używając zimnej wody i łyżki. Nabierz odrobinę ciasta i wrzuć do szklanki z wodą. Obserwuj, jak opada. Kawałek, który utrzymuje kształt i osiada powoli, świadczy o dobrej gęstości. Jeśli ciasto natychmiast rozpływa się w wodzie i tworzy mętną chmurę, jest za rzadkie. Taki test nie zmienia składu ciasta, więc możesz go powtórzyć po każdej korekcie.
Ciasto, które rozłazi się przy przenoszeniu z blatu do garnka, najczęściej nie jest „za miękkie" w sensie ogólnym — jest źle przygotowane do samego momentu transferu. Problem prawie zawsze leży w jednej z trzech rzeczy: zbyt wilgotna masa, brak odpowiedniego podsypania albo zbyt gwałtowne podnoszenie. Zacznij od rozpoznania, co się właściwie dzieje. Jeśli ciasto zostaje na blacie i ciągnie się za ręką, brakuje mu mąki lub czasu na odpoczynek. Jeśli pęka w powietrzu i opada, jest zbyt delikatne na tak duży kawałek.
Pierwsza zasada: nie przenoś całego ciasta naraz. Podziel je na mniejsze porcje jeszcze przed formowaniem. Duży płat waży więcej, a im większa masa, tym większa siła grawitacji działająca na środek. Zamiast podnosić całość, rozwałkuj placek na kawałku papieru do pieczenia albo na cienkiej ściereczce obsypanej mąką. Wtedy nie podnosisz ciasta — podnosisz podkład, a ciasto tylko zsuwasz z niego do garnka. To najprostszy sposób, żeby uniknąć rozciągania i rozdzierania.
Jeśli mimo wszystko ciasto rozłazi się w rękach, przestań je przenosić w powietrzu. Zroluj je na wałku, użyj papieru do pieczenia albo po prostu przełóż na łopatkę i zsuń do garnka. Przenoszenie ciasta to nie test zręczności — to kwestia przygotowania podłoża i spokojnego ruchu. Zmniejsz porcje, podsyp blat, odczekaj z rozwałkowaniem i podpieraj całą powierzchnię. Wtedy nawet delikatne ciasto trafi do garnka w jednym kawałku.
Dlaczego skorupka traci chrupkość, a środek robi się kluchowaty Podczas mrożenia tłuszcz w skorupce krzepnie i może się wykruszać. Lód wewnątrz rozsadza strukturę, a przy rozmrażaniu skrobia ponownie chłonie wodę, ale już w innej formie — zamiast pęcznienia w wysokiej temperaturze, zachodzi retrogradacja. Efekt: skorupka mięknie, a wnętrze staje się zbite i wilgotne. Im dłużej produkt leży w zamrażarce, tym większe kryształy lodu i tym większe zniszczenia. Kluczowy jest też czas i sposób rozmrażania — powolne w lodówce sprzyja migracji wody, szybkie w mikrofalówce dodatkowo podgrzewa tłuszcz i przerywa skorupkę.
Przed podaniem możesz odzyskać chrupkość, ale nie w mikrofalówce. Mikrofalówka tylko dogrzewa i dodatkowo nawilża ciasto, więc po kilku sekundach będzie jeszcze bardziej miękkie. Lepiej rozłożyć je na blasze i wstawić na kilka minut do piekarnika nagrzanego do około 180 stopni. Wtedy para odparuje, a tłuszcz na powierzchni się utwardzi. Ta metoda działa tylko wtedy, gdy ciasto nie było wcześniej trzymane w szczelnym opakowaniu — jeśli wchłonęło wilgoć od środka, żadne podgrzewanie już go nie uratuje.
Rozpoznanie różnicy jest proste. Skórka blada i jednolicie przesiąknięta to zbyt niska temperatura. Skórka nierówna, z jasnymi i ciemnymi plamami oraz śladami wilgoci to nadmiar wody na powierzchni. W pierwszym przypadku wystarczy podnieść temperaturę i poczekać, aż tłuszcz zacznie delikatnie falować, zanim włoży się produkt. W drugim trzeba dokładnie osuszyć powierzchnię, a marynaty o dużej zawartości wody nakładać cienko i najlepiej przed samym smażeniem.