5 zasad dopasowania kasku, dzięki którym nie zsunie się z głowy

Z Mazovia

Łańcuch bez zdejmowania czyścisz w miejscu, na rowerze, ale najpierw zabezpiecz to, co jest wokół. Tarcza hamulcowa, obręcz i opona nie mogą dostać odczynnika ani rozpuszczonego smaru. Jeśli masz hamulce tarczowe, zdejmij koło albo przynajmniej osłoń tarczę szmatką i taśmą. Podłogę pod rowerem wyłóż kartonem, bo odciek będzie czarny i tłusty. Przygotuj szczotkę z twardym włosiem do łańcucha, szczotkę o drobnym włosiu do kasety i korby, szmatki z bawełny oraz pojemnik z odtłuszczaczem do napędów. Rozpuszczalnik uniwersalny też zadziała, ale jest agresywniejszy dla lakieru i plastiku.

Nie zakładaj od razu opony i nie pompuj dętki, dopóki nie sprawdzisz centryczności koła. Najlepiej zrób to na stojaku lub odwróconym rowerze. Powoli obracaj kołem i patrz na szczelinę między obręczą a klockiem. Jeśli odległość zmienia się o więcej niż milimetr, skoryguj naciąg. Pamiętaj, że nowa szprycha po pierwszych kilometrach nieco się ułoży, więc po przejechaniu kilku kilometrów warto sprawdzić jej naciąg ponownie.

Producent podaje zwykle zakres obwodu, na przykład od do. Sam zakres nic jednak nie mówi o tym, czy kask leży dobrze. Przymierzaj zawsze w sklepie albo zamawiaj z możliwością zwrotu i próbuj na sobie. Założony kask powinien objąć całą czaszkę, a jego przednia krawędź ma znaleźć się tuż nad brwiami, nie wyżej. Jeśli odsłania czoło, przy uderzeniu nie ochroni najwrażliwszej części głowy.

Najczęstszy błąd to kupowanie kasku „na zapas", żeby starczył na dłużej albo żeby zmieściła się czapka pod spodem. Za duży kask przy zderzeniu przesuwa się i odsłania czoło oraz skronie — dokładnie te miejsca, które powinien chronić. Drugi typowy błąd to noszenie kasku odchylonego do tyłu, z czołem całkowicie odkrytym. Przód skorupy ma sięgać około dwóch palców nad brwi i być ustawiony poziomo. Trzeci błąd: jazda z rozpiętym paskiem albo poluzowanym pokrętłem, bo „tak wygodniej". Wtedy kask jest tylko ozdobą.

Jeśli pęknięcie nastąpiło przy samej piascie i nie możesz wyciągnąć resztki szprychy, nie szarp jej na siłę – możesz uszkodzić kołnierz piasty. W takim przypadku lepiej odpuścić i oddać koło do warsztatu. Również gdy po wymianie koło nadal bije lub szprycha szybko się luzuje, problem może leżeć w zmęczonej obręczy lub piascie. Doraźna naprawa bez zdejmowania koła sprawdza się w trasie, ale nie zastąpi profesjonalnego centrowania, jeśli koło ma już przebieg i wiele wyjeżdżonych kilometrów.

Najczęstsze błędy to kupowanie kasku „na zapas", bo głowa jeszcze urośnie, noszenie go przesuniętego daleko na tył głowy oraz jazda z rozpiętym paskiem. Kask za duży nie trzyma się nawet po dokręceniu, a zapięcie tylko pozornie chroni. Pamiętaj też, że po silnym uderzeniu kask traci właściwości ochronne, nawet jeśli nie widać pęknięć. Wymień go na nowy, a dopasowanie zacznij od początku — dobrze dobrany kask to taki, o którym przez całą jazdę zapominasz.

Kask, który lata na boki albo zsuwa się na czoło przy byle pochyleniu, chroni znacznie słabiej niż ten dobrze dopasowany. Problem prawie nigdy nie leży w samym kasku, tylko w jego rozmiarze i ustawieniu. Zanim cokolwiek kupisz, zmierz obwód głowy. Miarkę prowadź poziomu około dwóch centymetrów nad brwiami i nad uszami, po najszerszej części potylicy. Zmierzony wymiar to punkt wyjścia, a nie ostateczna decyzja — liczy się jeszcze kształt czaszki.

Wymiana szprychy bez zdejmowania koła – krok po kroku Do pracy potrzebujesz nowej szprychy o identycznej długości, klucza do nypli oraz łyżki do opon. Najpierw zdejmij oponę i dętkę z jednej strony, aby uzyskać dostęp do nypla od wewnątrz obręczy. Nie musisz zdejmować koła z widelca – wystarczy, że odsłonisz obszar wokół uszkodzonej szprychy. Odkręć stary nypl i wyciągnij pękniętą szprychę przez otwór w piaście. Nową szprychę wprowadź od strony piasty, zaczep o jej kołnierz i przeciągnij do obręczy. Nakręć nypl palcami, a następnie delikatnie naciągnij kluczem.

Zapięcie pod brodą dopasuj tak, by po zapięciu mieścił się pod nim jeden palec. To kompromis między swobodą a skutecznością — zbyt luźny pasek pozwoli kaskowi zsunąć się przy upadku, zbyt ciasny będzie uciskał i utrudniał przełykanie. Sprawdź też, czy paski nie ocierają skóry i czy nie skręcają się w węzły. Po kilku minutach noszenia delikatne odciski na czole lub skroniach oznaczają, że rozmiar albo kształt nie pasuje.

Typowe błędy to skracanie „na oko" według starego łańcucha, który był już rozciągnięty, oraz pomijanie sprawdzenia największego przełożenia przed skróceniem. Drugi częsty problem to zbyt krótki łańcuch po wymianie kasety na większą — nowa kaseta o większym zakresie wymaga dłuższego łańcucha, nawet jeśli stary pasował do mniejszej. Zdarza się też wybicie pinu tylko z jednej blaszki; takiego ogniwa nie da się już poprawnie złączyć i trzeba wybić kolejny pin.