5 sposobów prania firan, po których nie musisz ich prasować
Metoda, która działa na zaschnięte zabrudzen
Stęchły zapach z bębna to najczęściej skutek tego, że w pralce przez dłuższy czas zalega wilgoć i resztki detergentu. Sam bęben rzadko jest źródłem problemu — siedlisko bakterii i pleśni tworzy się w miejscach, których nie widać przy codziennym użytkowaniu: w uszczelce drzwi, w szufladzie na proszek, w filtrze pompy i w wążu odpływowym. Zanim zaczniesz szukać przyczyny w jakości proszku, obejrzyj te cztery punkty.
Zacznij od tego, jak urządzić małą kuchnię wkładasz firany do bębna. Here's more info in regards to patrz tutaj have a look at the internet site. Nie upychaj ich na siłę i nie zostawiaj w plątaninie. Rozłóż każdą sztukę luźno, najlepiej składając w harmonijkę na szerokość bębna i układając jedną na drugiej warstwami. Jeśli masz worek siatkowy, wrzuć firany osobno, ale nie wypełniaj go po brzegi — potrzebna jest przestrzeń, żeby materiał się ruszał. Zbyt ciasne ułożenie to najczęstszy powód, dlaczego firany wychodzą pogniecione mimo dobrego programu.
Ściereczka nie chroni przed wszystkim. Jeśli tkanina ma metkę „nie prasować", żadna warstwa ochronna nie pomoże. Ale w pozostałych sytuacjach to najprostszy sposób, żeby prasowanie nie kończyło się zakupem nowej koszuli. Warto trzymać ją razem z żelazkiem, a nie w szufladzie z innymi szmatkami, bo wtedy częściej się o niej zapomina.
Do prania wstaw ubranie dopiero wtedy, gdy plama wyraźnie zbladła. Ustaw program dla danego materiału, ale temperaturę trzymaj w dolnych widełkach — dla bawełny to zwykle 30–40 stopni, dla tkanin delikatnych mniej. Pamiętaj, że pranie z proszkiem i wirowanie utrwalają każdą resztkę tłuszczu, która została. Suszarka i prasowanie działają tak samo: jeśli po praniu wciąż widzisz ślad, nie wkładaj rzeczy do suszarki ani nie przykładaj żelazka — powtórz usuwanie plamy. Wysoka temperatura utrwali zabrudzenie tak, że później trudno je ruszyć.
Dopiero potem sięgnij po środek do usuwania tłuszczu — płyn do naczyń sprawdza się tu lepiej niż mydło czy uniwersalny detergent. Nałóż kroplę bezpośrednio na plamę i delikatnie wmasuj palcami lub miękką szczoteczką, pracując od zewnątrz plamy do środka. Odczekaj kilka minut i spłucz letnią wodą, nie gorącą. Jeśli tkanina jest delikatna, przetestuj środek na niewidocznym fragmencie, na przykład na wewnętrznym szwie. Przy uporczywych plamach powtórz zabieg, zamiast podnosić temperaturę wody.
Typowe błędy? Używanie tej samej ściereczki do prasowania po praniu z płynem zmiękczającym, który zostawia tłusty film. Prasowanie przez mokrą ściereczkę, gdy para i tak leci z żelazka — efekt to nadmiar wilgoci i ryzyko odbarwień. Zbyt długie przytrzymywanie żelazka w jednym miejscu, nawet przez ściereczkę, bo ciepło i tak przenika. I wreszcie prasowanie ubrań z nadrukami, haftami czy aplikacjami bezpośrednio — wypukłości topią się i przyklejają do stopki. W takich przypadkach lepiej prasować od spodu lub przez ściereczkę, delikatnie omijając zdobienia.
Najważniejszy etap to wywieszanie. Nie wyżymaj firan ręcznie i nie skręcaj ich w kłębek. Chwyć za górny brzeg, potrząśnij kilka razy, żeby materiał się ułożył, i wieszaj od razu na karniszu lub drążku, na którym będą wisieć na co dzień. Woda zrobi resztę — spłynie w dół i pociągnie materiał, a firana wyschnie wyprostowana. Nie przypinaj jej zbyt gęsto, bo powstałe fałdy utrwalą się w materiale. Jeśli wieszasz na sznurku, rozciągnij brzegi równomiernie i nie zostawiaj ich w słońcu, bo przesuszony materiał łatwiej się gniecie.
Najczęstsze błędy to zamykanie drzwiczek zaraz po praniu, dolewanie płynu do pełna i pranie wyłącznie w niskich temperaturach. Po każdym cyklu zostaw drzwi uchylone, wytrzyj uszczelkę i osusz szufladę. Nie dolewaj płynu ponad miarkę — nadmiar nie wypłukuje się i osadza się w bębnie. Rób przynajmniej jedno pranie w 60 stopniach co kilka cykli. Jeśli zapach wraca mimo tych zabiegów, przyczyną może być zatkany odpływ w instalacji albo zużyta uszczelka, którą trzeba wymienić.
Sprawdź też wąż odpływowy. Jeśli jest zagięty i tworzy się w nim syfon z brudnej wody, zapach cofa się do bębna. Wyciągnij pralkę, obejrzyj tylną część i upewnij się, że wąż nie jest zapętlony ani zatkany. W przypadku pralek ładowanych od góry dochodzi jeszcze dochodzi jeszcze jeden element: filtr pod pokrywą i sam zbiornik, w którym woda potrafi stać dłużej.
Powód jest prosty. Tłuszcze topią się pod wpływem ciepła, ale w praniu nie rozpuszczają się w wodzie — potrzebują środka, który je zemulguje, czyli połączy z wodą. Gdy polejesz plamę gorącą wodą bez takiego środka, tłuszcz zmienia stan na płynny i swobodnie wsiąka między włókna. Po ostygnięciu tkaniny zastyga tam, gdzie dotarł. Dlatego plama po „ratowaniu" wrzątkiem potrafi być dwa razy większa i obejmować głębsze warstwy materiału niż ta pierwotna.