4 rzeczy, które warto wiedzieć o gramofonach walizkowych

Z Mazovia

Suszenie mechaniczne i jego pułap

Stan winyla oceniaj w silnym, białym świetle, przechylając płytę pod kątem. Rysy słyszalne to te, które wyczujesz paznokciem — jeśli paznokieć się o coś zatrzymuje, trzask będzie słyszalny. Przetarcia powierzchniowe, widoczne tylko pod światło, często nie wpływają na odtwarzanie. Sprawdź też, czy płyta nie jest falowana: połóż ją na płaskim blacie i delikatnie dociśnij krawędź. Poziomą falę trudno wyprostować, a wypaczony egzemplarz męczy igłę i ramię.

Kupowanie używanych płyt to sztuka kompromisu między stanem nośnika a jego ceną i rzadkością. Zacznij od tego, jak płyta leży w rękach. Krzywa, wygięta płyta to problem, którego nie naprawisz domowymi metodami. Połóż winyl na płaskiej powierzchni i sprawdź, czy nie faluje i czy nie ma „hustawki". Nawet jeśli tylko lekko odstaje, igła może wyskakiwać albo zbierać zniekształcenia. Sprawdź też krawędź: pęknięcia i wykruszenia przy otworze to sygnał, że ktoś obchodził się z płytą byle jak.

Kolejny typowy błąd to pomijanie kalibracji. Przed pierwszym odsłuchem ustaw siłę nacisku zgodnie z zaleceniem producenta wkładki, wyreguluj antyskating i wypoziomuj gramofon. Sprawdź też, czy igła jest czysta, a płyta nie jest krzywa. Nawet drogi zestaw zagra źle, jeśli igła zbiera kurz albo ramię jest źle wyważone. Po podłączeniu całości zacznij od niskiej głośności, sprawdź oba kanały i dopiero potem zwiększaj poziom. Jeśli coś buczy, najpierw sprawdź masę i kable, a nie wymieniaj sprzętu.

Gramofon walizkowy to kompletny zestaw zamknięty w obudowie z uchwytem: napęd, ramię, wkładka, przedwzmacniacz, a często także głośniki i wejście słuchawkowe. Dzięki temu po wyjęciu z pudełka wystarczy postawić go na stabilnym blacie, zdjąć pokrywę, podłączyć zasilanie i można słuchać płyt. Właśnie ta wygoda sprawia, że po takie urządzenia sięgają osoby wracające do winyli po latach oraz te, które chcą mieć jeden sprzęt zamiast kilku osobnych klocków. Warto jednak wiedzieć, gdzie kończy się wygoda, a zaczynają kompromisy.

Typowe błędy to zbyt mocne dociskanie szczotki, używanie brudnej ściereczki, zbyt stężony roztwór oraz pomijanie płukania. Niektórzy próbują czyścić płytę pod bieżącą wodą z kranu – to zły pomysł, bo woda wodociągowa zawiera chlor i minerały, które osadzają się w rowkach. Inni nakładają płyn bezpośrednio na płytę i rozprowadzają palcami – tłuszcz z rąk tylko pogarsza sprawę. Pamiętaj też, aby nigdy nie czyścić etykiety – chroni ją tylko cienka warstwa papieru, która pod wpływem wilgoci może się odkształcić.

Czwarta rzecz to wibracje i ustawienie. Gramofon walizkowy jest lekki, więc każdy krok w pobliżu, stuknięcie w stół czy głośna rozmowa przenoszą się na igłę. Postaw go na masywnym meblu, nie na chwiejnym stoliku, i nie na tej samej półce co głośniki. Poziome ustawienie obudowy sprawdź poziomnicą — talerz musi być w poziomie, inaczej ramię samo zjeżdża w stronę środka płyty. Na koniec: nie zostawiaj gramofonu włączonego na noc, bo silnik i pasek zużywają się bez potrzeby.

Trzecia sprawa to głośniki i przedwzmacniacz. Wbudowane przetworniki grają głośno, ale płasko — brakuje im basu i sceny. Jeśli model ma wyjście liniowe lub słuchawkowe, podłączenie zewnętrznych głośników albo wzmacniacza poprawi dźwięk bardziej niż jakakolwiek regulacja. Pamiętaj o przełączniku przedwzmacniacza: gdy łączysz gramofon z wejściem PHONO, wyłącz wewnętrzny przedwzmacniacz, a przy wejściu AUX lub LINE — włącz. Pomylenie tych ustawień daje przesterowany, zniekształcony dźwięk.

Gramofon bez reszty toru to tylko część urządzenia. To, co słychać z głośników, zależy od tego, jak dopasujesz wkładkę, przedwzmacniacz, wzmacniacz i kolumny. Najczęstszy błąd polega na kupowaniu elementów pojedynczo, bez sprawdzenia, czy ich parametry do siebie pasują. Efekt bywa taki, że sprzęt gra cicho, charczy albo zbiera zakłócenia, mimo że każda część osobno działa poprawnie.

Zacznij od ustalenia, czy gramofon ma wbudowany przedwzmacniacz. Jeśli go nie ma, musisz dokupić zewnętrzny przedwzmacniacz gramofonowy, który wzmocni bardzo słaby sygnał z wkładki i przeprowadzi korekcję RIAA. Podłączenie gramofonu bez przedwzmacniacza bezpośrednio do wejścia liniowego wzmacniacza da dźwięk cichy i pozbawiony basu. Z drugiej strony, gdy gramofon ma przedwzmacniacz, a podłączysz go do wejścia phono, sygnał zostanie wzmocniony dwukrotnie i przesteruje tor — usłyszysz zniekształcenia i przydźwięk.

Pierwsza rzecz to napęd i regulacja obrotów. Najtańsze modele mają napęd paskowy lub bezpośredni z jednym przełącznikiem prędkości, zwykle 33 i 45 obrotów. Sprawdź, czy prędkość da się skalibrować, bo fabryczne ustawienie bywa niedokładne, a nawet kilkuprocentowe odchylenie słychać jako zmianę wysokości dźwięku. Prosty test: połóż płytę i zmierz czas dziesięciu obrotów talerza. Jeśli wynik odbiega od oczekiwanego, poszukaj śruby regulacyjnej albo potencjometru i skoryguj obroty. Bez tego nawet droższa wkładka nie pomoże.