Blat zagracasz niepotrzebnie, a potem szukasz miejsca na deskę
Blanszowanie w tłuszczu, znane też jako smażenie w niskiej temperaturze, polega na krótkim zanurzeniu produktu we wrzącym tłuszczu i natychmiastowym schłodzeniu. Warzywa zachowują kolor i chrupkość, a tłuszcz nie wnika głęboko. Najczęstszy błąd to zbyt długie trzymanie w tłuszczu — zamiast blanszować, zaczynasz smażyć. Po wyjęciu od razu przełóż produkt do miski z lodem i wodą, żeby zatrzymać proces obróbki cieplnej. Pamiętaj, że tłuszcz po blanszowaniu zmienia smak i nie nadaje się do ponownego użycia do delikatnych potraw.
Mrożenie nie poprawia jakości produktu, tylko ją zatrzymuje w miejscu, w którym produkt do zamrażarki trafił. Woda w komórkach zamienia się w lód, kryształki rosną i rozrywają ściany komórkowe. Po rozmrożeniu warzywo czy mięso nie odzyska już dawnej sprężystości, bo zniszczona struktura nie scali się z powrotem. Im wolniejsze zamrażanie, tym większe kryształki i większe straty. Dlatego warzywa przeznaczone do mrożenia najpierw się blanszuje, a mięso i owoce schładza szybko, cienkimi porcjami.
Tkanka łączna składa się głównie z kolagenu. Ten kolagen oplata włókna mięśniowe i sprawia, że mięso jest łykowate, dopóki nie zostanie przekształcony w żelatynę. Przemiana nie zachodzi w temperaturze 60–70 stopni, która jest świetna dla delikatnych kawałków. Potrzeba 80–95 stopni i czasu: od półtorej do czterech godzin, zależnie od grubości kawałka i wieku zwierzęcia. Dopiero wtedy kolagen rozpuszcza się, a mięso zaczyna się rozpadać pod widelcem. Woda, w której się gotuje, zamienia się w kleisty wywar, który sam w sobie jest dowodem, że proces zadziałał.
Jak wdrożyć sprzątanie w trakcie, żeby naprawdę działa�
Praktyczna zasada jest jedna: mroź szybko, cienko i szczelnie. Porcje rozkładaj płasko, usuwaj powietrze z opakowania, opisuj datę. Rozmrażaj w lodówce, nie na blacie ani w ciepłej wodzie. Nie rozmrażaj i nie zamrażaj ponownie tego samego produktu. Zamiast liczyć na odzyskanie dawnej struktury, wybieraj produkty, które mrożenie znoszą dobrze, i przeznaczaj je do potraw, w których miękkość nie przeszkadza.
Temperatura jest ważniejsza niż długość gotowania. Wrzątek przez cztery godziny potrafi wysuszyć mięso, bo włókna mięśniowe też się rozpadają, ale jednocześnie tracą resztki soku. Prawidłowo to prawie wrzenie: pojedyncze bąbelki podnoszą się leniwie z dna, a termometr pokazuje 85–95 stopni. Przykrycie garnka i minimalny ogień wystarczą. Jeśli płyn paruje za szybko, trzeba dolewać gorącej wody, nigdy zimnej, bo nagłe obniżenie temperatury spowalnia przemianę kolagenu.
Gotowe potrawy tracą najwięcej na konsystencji i aromacie. Zupy i sosy rozwarstwiają się, bo skrobia i tłuszcz nie wracają do jednolitej emulsji po rozmrożeniu. Makaron i ryż po podgrzaniu robią się rozgotowane i kleiste. Ziemniaki w zupie czy zapiekance zmieniają się w ziarnistą masę. Lepiej mrozić osobno bazę i dodatki, a łączyć je dopiero przy podgrzewaniu. Panierka na mięsie i rybie odchodzi i robi się wilgotna, bo lód z jej powierzchni topi się szybciej niż wnętrze. Potrawy z dużą ilością śmietany i jaj mogą się zwarzyć po rozmrożeniu, dlatego lepiej ich nie mrozić albo zagęszczać dopiero po podgrzaniu.
Warzywa tracą przede wszystkim wodę i chrupkość. Ogórek, sałata, rzodkiewka i pomidor remont łazienki krok po kroku rozmrożeniu zamieniają się w papkę, bo mają bardzo dużo wody w dużych komórkach. Dobrze znoszą mrożenie groszek, fasolka szparagowa, kukurydza, brokuł, kalafior i szpinak — zwłaszcza po krótkim blanszowaniu, które unieszkodliwia enzymy odpowiadające za gorzknienie i utratę koloru. Błąd, który psuje efekt: wrzucanie warzyw do zamrażarki mokrych i w dużych blokach. Woda na powierzchni tworzy jedną taflę lodu, mieszkanie w Bloku a środek bloku zamarza zbyt wolno.
Na rozgrzanym tłuszczu dzieje się chemia, której nie da się podrobić wodą. Smażenie, duszenie, konfitowanie, blanszowanie w tłuszczu i głębokie smażenie to nie kwestia „wrzucenia na patelnię", ale kontrolowania temperatury i czasu. Rozgrzej tłuszcz do właściwego poziomu, zanim położysz na nim produkt, bo zimny tłuszcz wchłania się w mięso i warzywa jak gąbka. Sprawdź temperaturę bez termometru: wrzuć mały kawałek chleba — jeśli wokół niego pojawiają się bąbelki i skwierczy równomiernie, tłuszcz jest gotowy.
Pod ręką trzymaj tylko to, co faktycznie chwytasz w trakcie pracy: deskę, nóż, miskę na obierki, ściereczkę, sól, tłuszcz, łyżkę do mieszania. Reszta przypraw może stać w szafce — sięgniesz po nie w momencie dodawania, a nie wcześniej. Typowy błąd to wystawienie ośmiu słoiczków „na wszelki wypadek", które potem przewracają się przy każdym ruchu ręki. Drugi częsty problem: trzymanie surowego mięsa obok warzyw przeznaczonych na surowo. Rozdziel te strefy — mięso na jednej desce i w jednej części blatu, warzywa na drugiej.
If you enjoyed this post and you would certainly such as to get additional facts relating to Srv1062422.Hstgr.Cloud kindly visit our own web site.